18 podpowiedzi jak zaoszczędzić na zakupach

jak zaoszczędzić na zakupach

ciągle na coś brakuje, non stop to coś, jest w sferze marzeń, gonisz za pieniądzem, bo i to i tamto by się przydało.  Mam pewne obserwacje, z którymi się z Wami podzielę i przybliżę, co robimy nie tak, jak powinniśmy. Jak zaoszczędzić na zakupach abyśmy mieli to, co trzeba i wydawali nasze pieniądze w mądry sposób.

nie jestem gazelą biznesu, doradcą finansowym / tzn jestem ale z racji etatu w banku, a to o czym Wam piszę, kompletnie się z tym, co w pracy nie łączy /, nie jestem milionerem, choć może i bym chciała, byleby paparazzi w okna nie zaglądali. Lubię natomiast patrzeć, obserwować i rozkminiać.

zebrałam w całość co wiem, ale co i ja również nie zawsze stosuję. Myślę sobie, że kiedy napiszę jak zaoszczędzić robiąc zakupy wypadałoby mi samej się zobowiązać i stosować ever. Pamiętam jak mama w dzieciństwie mówiła, ze pieniądze są, ale kartki aby je wydać już gorzej. Bo dużo spożywki można było nabyć na kartki – masło, cukier, mięso, słodycze, kawa, wódka i co najważniejsze, dla wielu w tamtych czasach – papierosy, bo palili wszyscy i wszędzie. Przez pewien czas nawet buty na kartki były, wyobrażacie to sobie? Mój tato ma taką jedną parę, eleganckich ze skóry, sprzed ponad 30 lat, po dzień dzisiejszy. Taki porządne. Tyle, że od lat nie używa, ale stoją, nie rozsypały się przecież.

pamiętam jak na lekcji ekonomii nauczyciel na podstawie skserowanej książki, bo nowej dostać w żaden sposób nie można było, tłumaczył nam zjawisko, kiedy popyt przewyższa podaż i odwrotnie. Inflacja była wtedy na poziomie kilkunastu procent i spadała z roku na rok. Moja młoda głowa nie potrafiła pojąć, że jest możliwość aby w Kraju, była na minusowym poziomie oraz jak to jest, jak przybiera poziom według ekonomistów idealny tzw. inflacji pełzającej około 5%.

rozumiem jak babcia mówi – jakie to czasy nastały. Pokoleniu moich rodziców już nieco prościej było. A nam? Jak my się odnajdujemy? Czy na czymkolwiek staramy się zaoszczędzić? Czy nie żyjemy w czasach tak dużej komercjalizacji, że na nic nie odkładamy i żyjemy chwilą? Biorąc towar z półki zastanawiamy się jaką ma cenę, czy nie kupujemy za dużo? Nie myślimy, że możemy zaoszczędzić na zakupach. A przecież możemy. W jaki sposób? Banalnie prosty. Róbmy wszystko z głową, a zawsze coś tam w portfelu nam zostanie.

jak zaoszczędzić na zakupach

– czy robisz listę zakupów? ja robię dlatego, że lubię mieć wszystko co trzeba. A kiedy wpadam do sklepu z bandą maluchów wszystko dwoi się i troi i tylko patrzę aby mi się nie pogubili. Jednak zazwyczaj tak jest, że coś tam pamiętamy co kupić trzeba, ale to ładne i to, więc kupujemy. Potem głowimy się – po co mi to !?

nigdy nie chodź na zakupy głodna – bo człowiek głodny to człowiek zły i bierze co popadnie. Głód wtedy dyktuje, nie rozum.

zbieraj paragony – sprawdzaj i czasem analizuj. Ostatnio kupując szynkę za 23 zł pani wbiła na kasie 35 zł, co oczywiście dopiero w domu zauważyłam. Nie obwiniam jej, bo mogła być przepracowana, moja wina bo nie sprawdziłam. Ponadto na podstawie paragonów wiemy za co i ile wydaliśmy.

towar wybieraj z głową – kupujesz mąkę, a stoją 4 podobne. Oceń czy tego samego typu, może tańszą wybierzesz? To nic, że tylko 20 gr różnicy. Grosz do grosza, a będzie kokosza.

torby wielorazowego użytku – nie tylko chronisz środowisko, ale oszczędzasz na zakupie worków foliowych, które i tak zaraz się podrą. Ja zawsze mam jedną w torebce przy sobie, którą można w parę sekund schować do małego woreczka z materiału. A najbardziej lubię do dużych pudeł, które do bagażnika wrzucam, wygodniej i łatwiej w domu wypakować.

dzieci zostaw w domu jeśli masz możliwość. Wiem z doświadczenia jak wyglądają z nimi zakupy. Albo gdzieś pędzą, albo stoją za długo w jednym miejscu, albo grzebią na półce sklepowej, albo coś chcą, na co akurat planu nie miałaś.

nie przepłacaj za produkty. Wiele sklepów rządzi się własną polityką cenową. Ten sam artykuł może kosztować od kilku do kilkunastu złotych różnicy. Sprawdziłam – mleko tej samej firmy w jednym sklepie kosztuje 2,05 zł, a w innym nawet 2,60 zł!

nie kupuj „bo się przyda” – promocje dręczą i nęcą na każdym kroku, to korzystamy i jak rybka w potrzasku. Za duża bluza na dziecko, przyda się za rok czy dwa – tylko po co ?! za rok czy dwa również promocja taka będzie, a może i lepsza. A tak ubranko będzie na dnie szafy spoczywać i być może zapomnisz o nim? Ja tak zrobiłam kilka razy, kiedy wyciągnęłam z szuflady, już za małe było. Uczcie się na moich błędach.

omijaj kioski ruchu gdzie milion pięknych okładek na Ciebie spogląda, jeśli wiesz, że nie przeczytasz. Mam kartonowe pudło, a w nim setki nieprzeczytanych gazet. Bo ładne były, to kupiłam. Tylko po co?

uważaj na wyprzedaże bo często sklepy windują cenę miesiąc wcześniej, aby późnej móc ją obniżyć, do nieco tylko niższego poziomu pierwotnego i przykleić obłędną ogromną naklejkę na witrynie: – 50%. Kupujesz trzeci sweterek, trzecie spodenki, bo widziałaś napis – 3 sztuka gratis, ale ta o najniższej cenie? Uważasz na chłity marketingowe.

przemiła obsługa w sklepach zwłaszcza z odzieżą bywa złudna. Ja rozumiem, że panie mają prowizję za sprzedaż, lecz wkurza mnie, jeśli proponuje mi trzeci paseczek lub drugie korale w zestawie z bransoletką, idealnie pasujące do kupowanej przeze mnie sukienki, kiedy mówię, że nic mi więcej nie trzeba i naprawdę jestem o tym przekonana, a ona nadal brnie – a może…

nie rób zapasów do kuchni, których nie wykorzystasz i się zepsują. Co innego z kaszami, cukrem, mąką, makaronem czyli produktami, które raczej lepiej mieć zawsze pod ręką. Ale 2 kg kiełbasy to chyba zbędny wydatek? Chyba, że faktycznie tak ją faktycznie zjadacie.

programy lojalnościowe – tu radzę korzystanie w sposób umiarkowany, aby się od nich nie uzależnić. Bez sensu jeśli bierzemy kartę na punkty w sklepie na drugim końcu miasta i robimy w nim zakupy dwa razy do roku. Co innego w sklepach, z których korzystasz non stop. Ja w ten sposób zaoszczędziłam ostatnio na zakupie noży i patelni.

karty rabatowe są fajnym pomysłem. Posiadam kartę dużej rodziny / pisałam we wpisie – … / Na jej podstawie kilka zł miesięcznie zaoszczędzam.

pod wpływem impulsu to jest najgorsze. Niestety często i ja mam z tym problem. Nie przemyślę i kupię. Taka rada też dla mnie, że jeśli koniecznie to potrzebuje, kupię za dzień lub dwa, nie od razu. Ochłonę i będę wiedzieć czy potrzeba mi danej rzeczy na 100%.

miej smartfon pod ręką w przypadku większego zakupu i zerknij do porównywarki cen, czy oby Twój zakup jest  w dobrej cenie.

płać gotówką – to moja pięta achillesowa, bo rzadko to stosuję. Kilka dni temu się przekonałam, kiedy nie wzięłam portfela i wyskoczyłam do sklepu po kilka niezbędnych produktów spożywczych, a miałam przy sobie 50zł. I co zrobiłam? Kupiłam wszystko co trzeba, sprawdzałam ceny i liczyłam na bieżąco, nie biorąc z półki nic zbędnego. Można?

przymierz ubranie – ech, jak ja tego nie lubię. Dlatego uwielbiam robić zakupy z siostrą. Bluzki czy sweter zawsze za mnie przymierza, ja tylko spodnie czy spódnicę, bo mamy inną budowę ciała. Najgorszy wariant to brak możliwości przymierzenia np. w sklepach internetowych, dlatego warto sprawdzić do ilu dni możemy wymienić lub oddać daną rzecz.

Coś jeszcze ? Jak zaoszczędzić na zakupach ? Na pewno, choć na tą chwilę nie pamiętam  🙄  może TY coś jeszcze dopowiesz?



jeśli spodobał Ci się mój wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli:
– przyłączysz się ze mną do dyskusji w formie komentarza
– udostępnisz ten wpis znajomym 
chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami z bloga?
polub mój profil na facebooku lub na instagramie lub zapisz się do subskrypcji  / znajdziesz po prawej stronie bloga /
– pozdrawiam Was cieplutko –  asia 
czy Ty też jesteś super mamą ? - www.wkawiarence.pl - wpis + akcja dla Was , link w Ig w bio ................ ................ #rodzina #siłą #razem #zawsze #moje #szczęście #szczesliwamama #tròjka #dziecko #lovemyfamily #happy #smile #poland #blog #nowypost #wpis #blogger #kuradomowa #mama #instamatka #fashion #home #instamatki #polishgirls #myson #and #daughters #instakids #sangotrade #matoworek

 

 


 

10 thoughts on “18 podpowiedzi jak zaoszczędzić na zakupach

  1. fajny temat, tak jak napisałaś nieco się wie, ale od wiedzy do zastosowanie różnie bywa. Ja czasem taka jestem głodna w pracy
    że wpadam do cukierni i 3 drożdżówki kupuję, choć ich potem nie zjadam wszystkich i często trzecią wyżucam, marnotrawię
    pieniedze

  2. Co do kupowania ubrań, kupuje jak
    naprawdę czegoś potrzebuję , choć
    ostatnio zaszalałam i kupiłam sobie
    coś bo cholernie wpadło mi w oko!
    Ale….w końcu zaczęłam pracę, więc
    jest dodatkowy zastrzyk gotówki 🙂

  3. kilkakrotnie przejechałam się na zakupch jak zobaczyłam paragon, tak jak Pani napisała, ekspedientki sa przepracowane i
    wklepują często cos nie tak jak trzeba. Swietne podsumowanie , pasuje wydrukowac i powiesic na lodówce 🙂

  4. Wszystko zawarte w jednym poście… może
    dodałabym to, aby planować posiłki, wówczas
    bardzo łatwo zapanować nad zakupami
    spożywczymi. Również odpuszczam sobie
    promocje na artykuły których nie potrzebuję.
    Dotyczy to wszystkich dziedzin. Kosmetyki
    wykorzystuję do końca… jeśli trzeba przecinam
    tubkę z pastą do zębów lub innym dobrem i
    używam do końca. Dwie części tubki wkładam
    jedna w drugą. Peelingi do ciała robię w domu…
    cukrowy, kawowy, solny… mieszam garść
    produktu z porcją ulubionego żelu pod prysznic i
    masuję ciało. Postępuję bardzo podobnie jak Ty,
    zauważyłam, że pieniądze przestały się
    rozchodzić w nieznanym kierunku a siedzą
    grzecznie w portfelu. Pozdrawiam

  5. Wow. Bardzo dużo cennych informacji. Na niektóre zakupowe „pułapki” nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi. Bardzo podoba
    mi się ta lista i nawet ją sobie wydrukuję, żeby wiedzieć na co zwrócić uwagę idąc na zakupy następnym razem.

  6. Bardzo fajny wpis 🙂 Kiedyś gdzieś przeczytałam, żeby kupować wtedy, kiedy nam coś jest potrzebne, a nie wtedy gdy jest
    „promocja”, ale czasem tak ciężko się oprzeć…

  7. Ja jestem fatalna w oszczędzaniu i wiele twoich rad jest naprawdę przydatnych. A o niechodzeniu na zakupy głodnym
    powiedziała mi kiedyś dietetyczka do której kiedyś chodziłam. To nie tylko nadszarpnie nasz portfel, ale też sprawi, że
    sięgniemy nie po to co powinniśmy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *