Co zrobić gdy dziecko zniknie z oczu? Kieruję te słowa do Was w formie przestrogi. Nie należę do świętych i mi kilkukrotnie dziecko zniknęło z oczu w sklepie, czy podczas zwiedzania… zamku. Stąd też wzięłam się ostro za edukację swoją i moich dzieci. Spisałam wskazówki, dzięki którym dzieci będą wiedziały, jak się zachować w sytuacji kryzysowej, oraz jak możemy zapobiegać sytuacji, że dzieci znikają nam z oczu. 

co robić gdy dziecko zniknie nam z oczu

Kochamy nasze dzieci, to jasne jak słońce. Jednak jesteśmy tylko ludźmi i zdarzają nam się sytuacje, od których włos się na głowie jeży. Jednym z przykładów jest moment, kiedy tracimy z oczu własne dziecko. W jednej mikrosekundzie paraliżuje nas strach, oczy wychodzą z orbit i zaczynamy się trząść jak w febrze. Zazwyczaj, wszystko kończy się happy endem. Jednak na wszelki wypadek, lepiej wiedzieć, jak można sobie pomóc, bo przewidzieć wszystkiego z pewnością nam się nie uda.

Rozbiegane dzieci i ich bezpieczeństwo

Zbyt często słyszymy informacje – 5 letnia Małgosia zaginęła na spacerze… – czasem myślimy – nas to nie dotyczy. Jednak mama Małgosi też tak uważała. Do czasu… Wystarczy 5 sekund nieuwagi, a dziecko zniknie nam z oczu. Zbyt duża dawka energii, gubi nawet najbardziej pilnowane dziecko. Coś nas zaciekawi na wystawie sklepowej, popatrzymy na telefon, zerkniemy na cokolwiek, a dziecko znika! Gdyby nie niebezpieczeństwa czyhające, co rusz z każdej strony na najmłodszych, powiedzieć by można, że to zupełnie naturalna sytuacja, że dziecko gdzieś pędzi non stop, jak gdyby świat dla niego stał otworem.

Jestem mamą trójki w wieku 8, 5 i prawie 3 latka. Często bywam gdzieś z nimi sama i w pojedynkę muszę się mierzyć z ich potrójną energią, a w porównaniu do mojej to razy trzysta. Podczas spaceru jedno koło mnie, drugie za mną, trzecie przede mną. I choć muszę się pochwalić, że moje dzieci nie są nadzwyczaj rozbiegane i w zasadzie to nawet grzeczne, to jednak nie potrafię przewidzieć każdej sytuacji życiowej. W ostatnim kwartale miałam dwie takie sytuacje. Raz w biedronce (niby niewielki sklep, a jednak…), drugi raz podczas zwiedzania zamku. W sklepie była zabawna sytuacja, ale już w zamku ryzykowna. Ola pobiegła sama po tarasie zamkowym, w których rozstaw tralek, pod kątem bezpieczeństwa, pozostawiał wiele do życzenia, w przypadku tak drobnej dziewczynki.

Plan w sytuacji zagrożenia

Oblewa mnie zimny pot, na samą myśl, że to któreś z moich dzieci znika mi z oczu, na dłużej niż kilka minut. Tym bardziej, aby temu zapobiec, musimy mówić o takich sytuacjach, wzajemnie się wspierać i edukować. Nie możemy zachowywać się, jakby temat nie istniał. Co zrobić gdy dziecko zniknie z oczu? Przecież czasem liczą się ułamki sekund, aby zapobiec nieszczęściu. Dlatego zawsze w rękawie musimy mieć z góry przemyślany plan. Co więcej, koniecznością jest edukacja dziecka od najmłodszych lat, jak powinny zachowywać się w konkretnych sytuacjach.

Nie tak dawno, w ręce wpadł mi artykuł, jak rodzicom udało się zapobiec porwaniu. Otóż wołali w parku miejskim na całe gardło – że zaginęło dziecko, nie podając jego cech wyglądu. Solidarnie obcy ludzie, którzy przebywali wówczas również w parku, rozpoczęli poszukiwania. Chłopczyk szybko się odnalazł, bo jedna z osób, zauważyła małego blondynka wyrywającego się z ręki dużego mężczyzny, który zaczął uciekać w popłochu. Ciarki miałam na całym ciele, czytając tą publikację. Dziecko i rodzice mieli w tym przypadku niewiarygodne szczęście.

Statystyki policyjne nie kłamią

Jak podają statystyki policyjne, większość dzieci zostaje odnaleziona w ciągu pierwszych 7 dni od momentu porwania. 95 % dzieci w ciągu pierwszych 7 dni z powrotem trafia do swoich domów. W roku 2017 zaginęło ponad 19 000 dzieci w wieku od kilku tygodni do wieku 17 lat, z czego ponad 400 do 7 roku życia. Największa liczba to oczywiście nastolatki, które były na wycieczkach, imprezach itp Kilka dni temu pojawił się w prasie komunikat, że po Polsce jeździ biały bus i łapie dzieci, w celu pozyskania organów. Odpukać, nie we wszystko należy wierzyć! Te doniesienia dementuje policja – do niczego takiego nie doszło, a cała informacja jest tzw. fake newsem, czyli nieprawdą.

Rodzice, którym znika z oczu dziecko

Nie wolno osądzać rodziców, którym zaginęło dziecko. Nam również to może się przydarzyć w każdym momencie. Jednak to, co może wydarzyć się w przyszłości, w dużej mierze zależy od nas. To my jako rodzice musimy nauczyć dzieci pewnych zachowań. Wytłumaczyć sytuacje, w jaki konkretny sposób powinny postępować w sytuacji zagrożenia. Przedstawiam Wam to, co ja wpajam moim dzieciom. Mam nadzieję, że coś jeszcze od siebie dopiszecie, bo w grupie siła i większa kumulacja myśli.

Zasady bezpieczeństwa, które wpajam moim dzieciom:

  • rodzic w zasięgu wzroku

Tłumaczę moim dzieciom, że wolno im się oddalić, ale pod warunkiem, że cały czas mnie widzą. Większa odległość może być na placu zabaw, a minimalna na zatłoczonym pikniku. Skoro chcą zmienić miejsce zabawy, czy pooglądać coś nowego – mają mnie czy męża o tym bezwzględnie poinformować. Zobrazowałam starszej dwójce sytuacje, jakie czyhają na nich zagrożenia w sposób jak najbardziej łagodny, typu: jeśli się przewrócisz, a ja nie będę w pobliżu, kto Ci pomoże, kto opatrzy skaleczone kolano? Jeśli będziesz sobie coś chciał kupić, skąd weźmiesz pieniążki? Nie straszę ich natomiast obcymi ludźmi, z obawy o ich emocje. Nie mogę każdego dorosłego przedstawiać jako samo zło. Jednak zdają sobie sprawę, że jeśli ktoś obcy zacznie ich gdzieś wołać na ubocze, czy ciągnąć za rękę – mają bezwzględnie reagować! Każdorazowo pokazuję im miejsce spotkania w razie „w”. Np na placu zabaw, pokazuję, gdzie zostawiam hulajnogi, prowiant itp

  • rozmowa z obcym

Jak wyżej wspomniałam, nie kategoryzuje obcych. Nie mniej jednak, zabraniam spacerować z kimś, kogo nie znają, częstować się czymkolwiek (choć zauważyłam, że rodzice w większości są przeczuleni już w tej kwestii i zawsze mnie najpierw pytają, czy mogą poczęstować, ale wtedy zawsze ja jestem w pobliżu, a moja starsza dwójka czeka na pozwolenie z mojej strony). Będąc w miejscach publicznych na imprezie plenerowej dl dzieci, pokazuję im, jaką rolę pełni np. ochroniarz. Podaję propozycję, gdzie mogą się udać w razie zgubienia, do kogo zwrócić po pomoc. Jednak równocześnie uczulam o ustępowanie miejsca, czy pomoc, w razie potrzeby innym osobom czy rówieśnikom.

Co zrobić gdy dziecko zniknie z oczu

  • określenie punktu centralnego

Uczuliłam moje dzieci, że w razie, gdyby się zgubiły nie wolno im biegać w popłochu. Pokazuję punkty, gdzie możemy się spotkać i gdzie szukać pomocy. Najgorszy wariant to sytuacja, kiedy ja biegam za nimi, a one za mną. Prawdopodobieństwo szybkiego odnalezienia maluje z sekundy na sekundę.

  • dane o dziecku i rodzicach

Przeprowadzam od czasu do czasu przypominającą rozmowę, jak moje dzieci się nazywają, jak nazywa się mama i data, Borysa przepytuję o adres domowy. Zna i potrafi wybrać nr alarmowy i wstępnie poinformować o sytuacji zagrożenia  (choć nie posiada jeszcze własnego telefonu). Starsze dziecko możemy też nauczyć naszych nr telefonów.

  • ratunku zamiast mamo tato

Słowo ratunku! czy pomocy! działa dużo lepiej i zwraca uwagę innych osób, niż wołanie – mamo! tato! W przypadku, gdyby ktoś obcy usiłował ich złapać za rękę, czy gdzieś pociągnąć mają wołać ratunku! Mamo czy tato w tej sytuacji może okazać się zwodnicze, bo ktoś z boku mógłby pomyśleć, że to bunt dziecka i sprzeciw rodzica, które je usilnie gdzieś zaprowadzić.

  • nie straszymy policją

Z pewnością każdej z nas zdarzyło się powiedzieć w obecności dzieci – o cholera policja, podczas kierowania autem. W głowie malucha, od razu rośnie myśl – jaki ten pan musi być groźny. ja tak w każdym razie miałam jako dziecko. drżałam na widok munduru i białej czapki, bez powodu. Moje dzieci odpukać policji się nie boją, bo widzą na co dzień męża w mundurze, co prawda nieco innym bo z urzędu celno-skarbowego, ale mundur to mundur, a policja nam tylko może pomóc.

  • kto cię odbiera z przedszkola

Co prawda, aktualnie ze szkoły czy przedszkola mogą odebrać dziecko jedynie osoby wyznaczone i zgłoszone, jednak warto tą kwestię równiez warto przedyskutować z dzieckiem.

  • gadżet

Można kupić dziecku opaskę, na której możemy zapisać dane osobowe i nr telefonu lub droższy zegarek z gps, czy smartwatch z lokalizacją gps funkcją SOS, lub z którego dziecko zawsze może się z nami połączyć. Starsze dzieci, oczywiście możemy wyposażyć w telefon. Można również ponaszywać na ubranko metkę z danymi.

  • z daleka od wody

Moje dzieci mają absolutny zakaz samodzielnego zbliżania się do wody.

I taki na koniec w podsumowaniu punkt dla nas. Zapamiętujmy lub zróbmy dzieciom zdjęcie przed większym wyjściem, w co są np ubrane, jak uczesane i co najważniejsze w jakich są bucikach. W sytuacji zagrożenia usprawni to poszukiwanie. Odnośnie wspomnianych bucików, jak podaje policja, porywacz może czymś na szybko okryć dziecko, założyć jakąś czapkę, ale o butów generalnie nigdy nie rusza.

Temat – co zrobić gdy dziecko zniknie z oczu – traktuję bardzo poważnie i uwrażliwiam Was na to samo, aby nikt nie musiał na własnej skórze doświadczać strachu. Życie dziecka jest dla nas sprawą nadrzędną, więc dbanie o ich bezpieczeństwo powinno rozpocząć się na spokojnie od edukacji we własnym, bezpiecznym domu.