Czy orientujecie się jak cukier wpływa na mózg dziecka? No pewnie – odpowiecie. Ale czy zauważacie nadpobudliwość, ospałość, brak zaangażowania i chęci do zabawy, a przy tym przerażającą krnąbrność i bunt u swojego dziecka?

jak cukier wpływa na mózg dziecka

To wszystko „dzięki” białemu, sklepowemu narkotykowi, który pakujemy do dzióbków naszych dzieci. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak im szkodzimy! Nie będę trąbić, że słodycze to samo zło. Bo tak nie uważam. Jednak zauważyłam w naszym codziennym życiu i sporo przeczytałam – jak cukier wpływa na mózg dziecka.

Cukier negatywnie wpływa na mózg dziecka – takie wyniki badań naukowcy opublikowali w „Journal of Physiology”.

Za często, za dużo

Czy za czasów naszego dzieciństwa mieliśmy absolutny, nieograniczony dostęp do cukru w postaci cukierków, czekoladek, wymyślnych pralinek? Nie! Więc posunę się do stwierdzenia, że my – rodzice, jesteśmy zdrowsi od naszych dzieci! Mieliśmy na tony jabłek, gruszek, śliwek, nieco mniej cytrusów. Grzebaliśmy patykiem w piasku, siedzieliśmy na drzewie i od świtu do zmierzchu goniliśmy po podwórku. Teraz dzieci nie dość, że non stop grają w gry na tabletach i oglądają bajki, to na domiar złego – pakujemy w nich słodycze.

Czy zdarza się Wam przekupywać swoje dziecko, składać obietnice? – Posprzątaj pokój, ubierz się, bądź grzeczny – mamusia da ci cukierka. A czemu nie sałatkę owocową? Bo łatwiej i szybciej wyciągnąć z szuflady słodycz, niż poćwiartować jabłuszko, obrać banana ze skórki. Jedzenie ma na celu zaspokojenie głodu, a nie być instrumentem wychowawczym.

Kolejna sprawa – słodkie napoje. Moja starsza dwójka pije głównie wodę. Mam jednak problem z najmłodszą Olą. Zauważyłam u niej zależność: sok + woda. A czysta woda ?– beee. Stało się tak od momentu, kiedy zimą podawałam jej wodę z domowym sokiem. Tak się przyzwyczaiła, że teraz nie aprobuje picia czystej wody. W dodatku – pije ją non stop. Dlaczego? Bo w soku jest cukier, który uzależnia. Więc zaczęłam batalie o zdrowie mojego dziecka. Pierwszy krok już za nami.

Nie twierdzę, że moje dzieci nie znają smaku cukru i non stop robię ograniczenia. Lubują się w słodkim, jak każdy z nas. Jednak wprowadzam ograniczenia. Zasada nr 1 – nie podaję cukru po godzinie 18. Jedyna możliwość – kakao do kolacji dla starszaków. Nie mają szans na płatki, słodkie kaszki, kanapkę z nutellą. Dzięki tej konsekwencji, nie mają problemów z zaśnięciem. Nie są też wieczorami nadpobudliwe. I co najważniejsze – znakomicie się wysypiają. Zasada nr 2 powiązana z zasadą 1 – nie ma słodkiego picia po myciu ząbków – dzięki temu, nie mają ubytków w uzębieniu. Czy to dużo założeń? Bynajmniej.

JAK CUKIER WPŁYWA NA MÓZG DZIECKA

  1. Problem z koncentracją uwagi
  2. Drażliwość
  3. Rozchwianie emocjonalne
  4. Kłótliwość, krzykliwość, bunt
  5. Problemy z wagą
  6. Szybkie znudzenie daną sprawą
  7. Problemy ze spaniem i zasypianiem
  8. Brak chęci do nauki
  9. Ogólne zmęczenie
  10. Dekoncentracja
  11. Zmniejszona odporność
  12. Problemy z pamięcią
  13. Ogólne osłabienie

Naukowcy biją na alarm, że podawanie cukru uzależnia.  Mózg dziecka karmiony cukrem, coraz bardziej go pożąda. Cukier wpływa na mózg jak narkotyk – uzależnia.

Co więcej, przebadano dzieci z cukrzycą typu 1. Powiecie – nas to nie dotyczy. Być może jeszcze nie. Ale stale podając dziecku słodycze, wpędzacie je pomalutku w objęcia tej paskudnej choroby. Cukrzyca typu 2 do niedawna dotyczyła jedynie osób starszych. Ostatnie badania wykazały, że coraz częściej chorują na nią nastolatki! Nauczone w dzieciństwie sięgania po słodycz – teraz-  nie potrafią sobie odmówić . Często można zauważyć, że młode dziewczyny są na diecie. Jednak nadchodzi taki moment, że na widok pudełka z czekoladkami zaczynają im się trząść ręce i pochłaniają jedna za drugą. Przez następne dni, ponownie są na ostrej diecie, do kolejnego ataku. Niestety, taka jest okrutna prawda. Byłam kilkakrotnie świadkiem takiego przypadku. Oszukują same siebie. Kto zawinił? Rodzic!

Ostatnie statystyki wykazały, że już co piąte polskie dziecko ma problem z nadwagą.  W wynikach badań – można często zaobserwować wzrost CRP, które wskazuje na stan zapalny organizmu. / wskaźnik CRP określa się na podstawie prostego badania krwi / Nieco mniej zauważaną tendencją związaną z uzależnieniem od cukru, jest niski wzrost. Jeśli mamimy się myślą, że mojego dziecka to nie dotyczy – jest takie szczupłe – to jednak nie możemy czuć się bezpieczni.  Osobiście wykonywałam badanie krwi u Boryska kilka miesięcy temu. Martwiłam się, że jest ospały i często zmęczony. Pokusiłam się nawet na wizytę u endokrynologa.  Odpukać wyniki wyszły wzorowo.

Coraz większa część młodszej populacji jest też niższego wzrostu. Czynnikiem powodującym ten stan, jest dieta bogata w cukier. Niestety ten biały proszek jest złodziejem wapnia i witamin z grupy B.

Naukowcy wykazali, że dieta bogata w fruktozę szkodzi nie tylko ciału, ale też mózgowi.

Zwróćmy uwagę, że cukier występuje w 90% produktów spożywczych. Jednak na przykład cukier ze świeżych owoców nie wywiera takich szkodliwych zmian, jak biały cukier. Kiedy podajemy lizaki, krówki, Kinder niespodzianki, mały organizm musi się bronić. Czy zawsze sobie z tym poradzi? Odpowiedzialność spada na nas – rodziców. Częste choroby, spowodowane niską odpornością, brak ochoty na naukę, problemy z wysypianiem, ogólne zmęczenie i wiele wiele innych  – to w większości „efekty” – jak cukier wpływa na mózg dziecka. Większość z nas naturalnie szuka od razu pomocy u lekarza, nie zdając sobie sprawy z tego, że gruntowne zmiany jadłospisu potrafią całkowicie odmienić stan zdrowia dziecka. Miałam przypadek w rodzinie, że pewna mama codziennie po przedszkolu chodziła z synem do cukierni na pączka. W rezultacie w wieku 12 lat chłopak ważył ponad 100 kg i wylądował w szpitalu.  Nadmienię, że mama z wykształcenia była pielęgniarką i „wiedziała” co dla dziecka jest najważniejsze. Na całe szczęście historia skończyła się happyendem.

My rodzice musimy zdawać sobie sprawę każdego dnia – jak cukier wpływa na mózg dziecka. Bo to my – wprowadzamy nawyki żywieniowe i od nas zależy jak będzie kształtowało się życie naszego dziecka.