Zołza to silna, asertywna kobieta, nie złamiesz jej i nie przerobić na swoją modłę. Zołza to nie zniewolona szara myszka. Jednak ile ma ona pozytywnych cech! Az trudno zliczyć! My matki polki w większości jesteśmy takie fajne zołzy, do tańca i do różańca. Zgodzisz się ze mną?!

zołza

( spódnica, sweter i kozaczki pochodzą z kolekcji bon prix )

Bynajmniej, nie napisze Wam, że zołza to pasożyt, że to choroba, że to stan nieuleczalny. Napiszę Wam, że to sposób na życie, co więcej – bardzo wygodny. My matki polki – w większości – jesteśmy piękne! Nie uwłaczając innym narodowościom, patrząc na angielski serial, nawet  rozchełstanym dresie, myślę sobie – nie jest ze mną jeszcze tak źle! Nie żebyśmy od razu były wszystkie jak cudowne zgrabne modelki z reklamy L’ancome. Jednak my polki mamy w sobie to coś. I niech spada na drzewo ten, co uważa inaczej!

Zołza to nie stan przejściowy. To codzienne bytowanie z nami. Odpowiadanie od czasu do czasu na pytanie – gdzie jesteś?! Gorzej, jesli nasz partner nigdy nie odpowiada. Wtedy należy wszcząć śledztwo. Dopóki przychodzi odpowiedź na nasz telefon, typu: – w pracy, jestem 200 km od domu ale zaraz będę, robię zakupy, jestem na piwie z Krzychem ale za chwilę jestem w domu, nie denerwuj się, dziś ja zmywam – bądźmy spokojne! On kocha!

Nie uważam nas – kobiet za anioły, bo generalnie daleko nam do nich. Z drugiej strony uważam zadaje pytanie – czy ktoś chciałby żyć z aniołem – doskonała istotą? Każdy ma wady, przywary i dobrze nam z nimi, bo dzięki nim bardziej ludzkie jesteśmy. Mamy swoje PMS, okres, hormony, porody, ciąże i inne ciężkie momenty. Skoro my z nimi żyć musimy, tym bardziej ktoś stojący obok da radę.

Bo zołza to nie szkaradna wiedźma z dzidą w dłoni – to kobieta świadoma swojego jestestwa. Jednak abyście były świadome, kogo mam na myśli, powinnam przytoczyć cała gamę zełzowatych zachowań i nakreślić całą gamę zełzowatych typów.

ZOŁZA

1. zołza kochająca

Kobieta pewna siebie, ale też i stawiająca warunki swojemu partnerowi. Nie kocha ślepo. Zanim jej serce otworzy się na oścież – obserwuje, analizuje i czyni podsumowania. Kiedy jednak już mężczyznę wpuści do swojego świata – kocha bezgranicznie. I takiej żony, partnerki – każdemu z mężczyzn życzę!

2. matkująca zołza

Wie, co ją czeka każdego dnia. I nic w tym złego, że trochę ponarzeka. Kiedy każda z nas wyrzuci z siebie cała listę tego, co kłębi się w duszy, łatwiej i sprawniej wypełni swoje obowiązki. Od rana krząta się ze ścierką, tu pielucha do zmiany, tam trzecie pranie postawi, tu już zupa bulgocze, z dzieckiem zaśpiewa – „jesiennego kujawiaczka” na lekcję muzyki, sprzątnie kuchnię, dom oporządzi, ogródek wypieli z chwastów.

3. przyjacielska zołza

Z taką kobieta – można konie kraść. Można zwierzyć się, wypłakać , a ona wysłucha i po głowie pogłaszcze. U niej tajemnica nie wypłynie. Gwarancja jakiej Ci udzieli jest lepsza niż gwarancja depozytu w banku. Bo ona zna co, to smak goryczy, zna wartość słowa, wie, co to przyjaźń.

4. zołza pochlipująca

Każdej z nas zdarza się pochlipać w poduszkę, krzyknąć z niemocy, w desperacji. Czy można mieć to nam za złe? Mamy chwile zwątpienia i płacz na końcu nosa. Jednak potrafimy się pozbierać, bierzemy się w garść i działamy. Bo jak nie my to kto?! A to, że z żołnierską wręcz dyscyplina wpadamy od czasu w pochlipywanie, to chyba nikomu nie szkodzi?

5. zołza współczująca

Pomimo wszystkich przywar i słów, które wygrażamy pod adresem swojego partnera, kochamy na zabój. Podajemy herbatę w chłodny dzień, czysty ręcznik na umorusane ręce, a bywa że i coś z bąbelkami podamy. Zawsze wysłuchamy i wesprzemy. Czy taka zołza współczująca to oby nie prawie anioł?

Zołza to nie choleryczna czarownica. To kobieta z krwi i kości, twardo stąpająca po ziemie. Potrafi być uprzejma, ale na własnych zasadach. Wejdziesz takiej w paradę – oj biada Ci!


Dla przykładu wynalazłam kilka przykładów zołzy, na punkcie których świat oszalał:

Scarlett O’Hara – ubóstwiana przez mężczyzn, bogini piękna i propagatorka mojego ulubionego hasła – pomyślę o tym juto

Julia Roberts – wmówiła całemu światu, że usta, którymi można jeść szparagi w poprzek są piękne. I pokazała, że piękne może być również rude.

Baśka Wołodyjowska – krnąbrna, młoda, o przeciętnej urodzie. Jednak czy ktoś przeszedł koło niej obojętnie? Pokazała, że warto dążyć do celu, nawet jeśli ukochany Michałek wpadł w oko chłodnej jak lód ale pięknej Krzysi.

Hillary Clinton – prezydenta zrobiłaby nawet z czyściciela dywanów. Ani myślała być tylko ozdobną paprotką u boku Clintona – jako pierwsza dama wystartowała do senatu. Kiedy małżonek zaszalał z Moniką Lewinsky, całemu światu pokazała twarz o mimice płyty nagrobnej.

Pipi Langstrumpf – doskonały przykład zołzowatości, ujawniający się od wczesnego dzieciństwa. Jednak jak ją nie kochać?

Więc dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że zołza to ktoś na bakier ze wszystkim. Że to zła kobieta! Nie chcemy być puchem, wmiatanym pod dywan, po którym stąpa carewicz ze swym orszakiem kolegów dzierżących w dłoni litrowe kufle z piwem. My też piwo lubimy i chętnie się dosiądziemy. Jeśli nie chcesz, uciekaj gdzie pieprz rośnie! Jednak mężczyzno, zdaj sobie w końcu z tego sprawę – z kim będziesz miał lepiej w życiu, jeśli nie ze swą kochaną zołzą?