parentyfikacja u osób dorosłych cz 2

parentyfikacja u osób dorosłych

nie tak dawno opisywałam Wam historię dziewczynki, nad wyraz dojrzałej, nad wyraz opiekuńczej w stosunku do swojej matki / wpis – parentyfikacja – niedobre zjawisko w rodzinach / kilka tysięcy osób przeczytało mój wpis, z czego wynika, że zjawisko nie jest Wam obce.

ponawiam temat, z tym, że chciałam się odnieść do zjawiska parentyfikacji u osób dorosłych. często jako dzieci nie zauważamy, że ktoś / czyt. rodzic / podświadomie nas „terroryzuje”. Pewne zdania, powtarzające się hasła, pytania, wpływają na nas, ukierunkowują, choć wcale nie jesteśmy tego świadomi.

jako osoby dorosłe, w pełni świadome dopiero zaczynamy zauważać problem. Przesłanki z dzieciństwa zaczynają nami rządzić, często nie wiemy jak sobie z nimi poradzić.

ślub

mama, która zasponsorowała nasz ślub chce o wszystkim decydować – wykrzyczała Alicja. Nie mogę nawet zdecydować o dodatkach na stół, nie mówiąc już o wyborze menu. Nawet kupiona suknia, to nie jest ta z moich marzeń. Afera na pół wsi. Jak się wydostać z tego zapętlenia, zrezygnować z wesela? Szkoda. .. Kilka dni później… ratunku! Matka chce zamieszkać z moim mężem i ze mną pod jednym dachem. Przekonuje nas, że sobie nie poradzimy. Jesteśmy za młodzi, niedoświadczeni, że ona zostanie w tym wielkim domu sama, że ma tylko nas na świecie….

wyprowadzka z domu

Edyta lat 24 – mam magistra, ciężko na niego pracowałam. Świat stoi dla mnie otworem. Nagle zong! Rodzice żądają bym wróciła do rodzinnego domu. Są już na emeryturze, czasem łapią ich choroby i mam się nimi zająć. Bardzo ich kocham, tak zawsze byliśmy ze sobą blisko, są moimi przyjaciółmi najbliższymi z czasów pierwszej młodości. Na pewno znajdę ambitne zajęcie w miasteczku. Tylko szkopuł w tym, że od zawsze marzyłam o podróżach, o wielkim świecie. Rozpoczęły się tysiące telefonów każdego dnia. Na początku spokojne, rzeczowe argumenty, po tygodniu krzyk i wyzwiska. Jestem niewdzięcznicą, tyle lat na ich garnuszku, opłacili mi studia, a teraz nie chcę nimi się na starość zaopiekować,  a oni tak mnie kochają…. Ale ja chcę, oczywiście, tylko czemu nie rozumieją, że wcale nie są schorowanymi starcami, są silni, dynamiczni i całkowicie niezależni. Ja bym tylko chciała choć 3 lata z życia tylko dla siebie…

mam dziecko

jestem rodzicem podwójnym – żali się Marysia. Nie dość, że urodziłam własne, kilka miesięcy temu to pod pozorem mojej niezaradności do mojego mieszkania wprowadziła się matka. Tato od dawna popija, to niezaprzeczalny argument. Jednak teraz mam na głowie opiekę nie tylko nad moim niemowlęciem, ale też własną matką. Miała mi pomóc i jednocześnie oderwać się od ojca na chwilę. Jest wszystko odwrotnie…

uzależnienie

odkąd pamiętam, tato zawsze mi wmawiał, że jestem jego oczkiem w głowie i nigdy mnie nie opuści – Julka lat 30. Bardzo mi to pochlebiało jako dziecku i nastolatce. Miałam wszystko co zapragnęłam, na pstryknięcie palca. Taka byłam szczęśliwa. Rówieśnicy mi zazdrościli – taki tato to skarb! Teraz po latach mam za swoje. Tato nadal jest dla mnie nr 1, choćbym tego nie chciała. Cały czas mi powtarza, że beze mnie sobie nie poradzi, że musi mnie każdego dnia przytulić, ucałować. Jestem dorosła i jestem singielką. Każdy mężczyzna, którego zaproszę w dobrej wierze do domu, ucieka jakby go szatan gonił. Mój tato nadskakuje każdego, kto przekroczy nasz próg mieszkania, opowiada jaką jestem jego gwiazdeczką, że jesteśmy nierozerwalni i że nigdy przenigdy siebie nie zostawimy i zawsze do śmierci będziemy już razem….

głuchy telefon

mam 40 kilka lat, męża, dwójkę dzieci i teściową – opowiada Zofia. Mama mojego męża jest w naszym życiu praktycznie od dnia kiedy postanowiliśmy być razem. Zawsze kontrolowała swojego syna. Myślałam, że dam sobie radę. Po ślubie się to zmieni, wyjedziemy do innego miasta. Po 18 latach mieszkamy 15 km od teściowej. Dzwoni każdego ranka z pytaniem, czy syn wziął tabletkę na alergię. Kiedy zapytałam, po co to robi – usłyszałam, że jestem nieodpowiedzialną dziewuchą. Nic z tego, że jej syn jest starszy ode mnie ponad 4 lata. Kiedy planowaliśmy w ubiegłym roku komunię syna przypadkowo wyrwało mi się, że mąż nie ma co na siebie włożyć. Teściowa była u nas następnego dnia z zatankowanym autem i trąbiła, nawet nie wchodząc do mieszkania. Mąż jakby w tajemnicy, bojąc się mojej reakcji, wyszedł i wrócił z nowiutkim garniturem, butami, krawatem, koszulą, a nawet nową parą skarpet. Wściekłam się. On nie widzi problemu. Przecież jest jej synem, jedynakiem. Ona ma tylko jego. To ja jestem problemem. Gdy zostanę na starość sama, wtedy zrozumiem problem i jej uczucia. Do tego wszystkiego dochodzą głuche telefony. Po latach już wiem, że to Ona – moja kochana teściowa. Taka sytuacja jest od momentu kiedy rzuciłam jej słuchawką, aby zostawiła nas w spokoju. Problem narasta, a mąż coraz bardziej jest z nią niż z nami….

rozwód

jako nastolatka przeżyłam rozwód rodziców. Tato odszedł do młodszej kobiety, odsunął się od nas. Przez dwa lata byłam najbliższym powiernikiem mojej mamy, łącznikiem z tatą. Wtedy jeszcze z nami rozmawiał. Płacze po nocy, z żądaniem pocieszenia, przytulenia, podania szklanki wody i proszków na sen. Nasłuchałam się beznadziejnych opowieści, nawet na temat seksu pomiędzy nimi. Nie chciałam tego słuchać. Byłam niemal do tego zmuszona. Dziś jako dorosła osoba, nadal jestem mamie potrzebna. Czuję się wykorzystana. Nie potrafię nawiązać relacji z mężczyzną, w każdym widzę znienawidzonego przez moją matkę – ojca….


wszystkie opisane przypadki są zmyślone. Dotyczą jednak tego samego zjawiska, jakim jest parentyfikacja. Osoby dorosłe często są wykorzystywane w sposób bezpośredni lub pośredni przez swoich rodziców. Ostatni przypadek nosi nazwę – triangulacja. Jest to zjawisko rozwiązywania konfliktów małżeńskich w których jedną ze stron jest dziecko. Występuje w roli mediatora, powiernika. Rodzic próbuje przekabacić je na swoją stronę, pokazuje jak bardzo został skrzywdzony. Czy nie słyszeliście nigdy zdania – tatuś od nas odszedł, już nas nie kocha! W rzeczywistości zazwyczaj przestał kochać żonę, nie dziecko. Jednak matka zasiewa w córce lub synu, ziarenka niepewności, przez co często bierze winę na siebie.

prof. dr hab. Katarzyna Schier na podstawie wieloletnich obserwacji i badań napisała książkę „Dorosłe dzieci”. Na podstawie dwóch postaci – mitycznego Heraklesa i baśniowego Kopciuszka opisała złożoność zagadnienia zjawiska jakim jest parentyfikacja. Polecam dla zainteresowanych.

osoby, które długotrwale były związane ze swoimi rodzicami na zasadzie matkowania, czy też fizycznego czy emocjonalnego, najczęściej cierpią na depresje, stany lękowe. Nie potrafią stworzyć odpowiednich relacji z druga osobą. Czują się często, nad wyraz odpowiedzialne za innych. Goni ich przez większość życia, nieuzasadnione poczucie winy. Dążą do doskonałości, ciągle niezadowolone i sfrustrowane. Co może pomóc? W większości przypadków jedynie terapia.

parentyfikacja u osób dorosłych narasta i nawarstwia się latami. Rodzic w umiejętny sposób, często nieświadomie, dąży do sytuacji, aby jego dziecko było od niego w sposób fizyczny lub emocjonalny zależne, przywiązane, nie potrafiło się odciąć, słuchało go zawsze i we wszystkim.

parentyfikacją u osób dorosłych nie jest natomiast moment, w którym rodzic nagle zachorował i wypada się nim zająć. Chwilowa pomoc. W mojej najbliższej rodzinie mamy osobę chorą na alzheimera. Wymaga opieki i pomocy dnia każdego. Jednak w żaden sposób nie jest to związane, z opisywanymi przeze mnie sytuacjami. Dla mnie jest to całkowicie normalna, życiowa forma pomocy bliskiej osobie, zwłaszcza starszej. Tu mamy wolność wyboru. Nikt nami nie kieruje, nie zmusza. Działamy w dobrej wierze, kochamy, czujemy się potrzebni. Każdy z nas kiedyś będzie niedołężny i stary i będzie potrzebować pomocy. Tak jak my wspieramy dziś, póki sił nam nie brakuje i cierpliwości, to być może kiedyś my będziemy po drugiej stronie, w potrzebie.



lubię kiedy przyłączacie się ze mną do dyskusji, dlatego z góry dziękuję za każde Wasze słowo w komentarzu. Tak wiele to dla mnie znaczy.  

– pozdrawiam Was cieplutko – 

   asia 

czy Ty też jesteś super mamą ? - www.wkawiarence.pl - wpis + akcja dla Was , link w Ig w bio ................ ................ #rodzina #siłą #razem #zawsze #moje #szczęście #szczesliwamama #tròjka #dziecko #lovemyfamily #happy #smile #poland #blog #nowypost #wpis #blogger #kuradomowa #mama #instamatka #fashion #home #instamatki #polishgirls #myson #and #daughters #instakids #sangotrade #matoworek


jeśli masz ochotę – przyłącz się do mnie na facebooku

lub zapisz się do subskrypcji  / znajdziesz po prawej stronie bloga /



4 thoughts on “parentyfikacja u osób dorosłych cz 2

  1. moja przyjaciółka miała podobny problem, rodzice nie zgadzali się na jej wyprowadzkę z domu. Chcieli aby z nimi mieszkała z
    mężem i z dzieckiem. Do wszystkiego sie wtrącali, nie miała życia. PO latach, kiedy praie małżeństwo przestało istniec wzięła
    się za siebie i można powiedzieć uciekła.

  2. bardzo smutne historie, niestety bardzo realne. Bardzo dobrze, że pokazujesz ten problem. Pokaże ten artykuł mojej znajomej,
    wydaje mi się, że podobna sytuację ma w domu rodzinnym.

  3. Ludzie mają najrózniejsze historie i
    chyba nie ma nikogo, kto by nie miał
    jakichś skomplikowanych przeżyć, tyle
    że jedym łatwiej sobie z nimi
    poraadzić, a innym trudniej, myślę,
    że wiele zależy od charakteru i
    osoowości danej osoby.

  4. Przykre jest to, że te historie, pomimo tego, że zmyślone, są tak realne, prawdziwe i obecne.
    Myślę, że ciężko jest pomóc osobie, która doświadcza tego typu relacji, szczególnie, gdy towarzyszy temu poczucie winy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *