przemijanie, czy warto o tym mówić ?

chwila taka ulotna
czas taki nieubłagalny
życie pełne radości, smutku, łez szczęścia i łez radości
sekunda, minuta, godzina, doba, miesiąc, rok, wiek, era
świat …
kosmos…
a w tym wszystkim ja, taka mała, taka bezsilna, taka zagubiona w tym wszystkim
znająca realia życia, jego gorzkie i słodkie strony. Z jednej strony silna kobieta, twardo stąpająca po ziemi, z drugiej strony taka chwiejna, delikatniejsza niż źdżbło trawy. Poznałam gorzkie strony życia, ale i te słodkie. I te drugie chcę pamiętac. Chcę być silna ! Chcę być dobrym człowiekiem, dobrą matką, żoną, córką, przyjacielem, powiernikiem.
Są dwa miesiące w roku, które zmuszają mnie do refleksji, które powodują, że zaczynam się zastanawiac nad życiem, nad swoim jestestwem. Czerwiec i grudzień. Dwa dla mnie przełomowe miesiące. Czerwiec – bo to miesiąc kiedy się urodziłam, bo to miesiąc w którym jeden rok życia się kończy i przychodzi kolejny. Grudzień bo taki świąteczny, kończy się stary rok, gdzie należy wszystko podsumowac, przeanalizowac, zaplanowac.
Patrzę na moich rodziców. Tacy piękni, tacy pełni sił, tacy radośni. Czy ja też taka będę, czy zawsze będę miała tyle siły w sobie, czy pokonam wszystkie przeszkody, które mi życie przyszykuje? Czy z odsłoniętym czołem wkroczę w kolejny etap życia ? Czy będę jak moja mama? Dzielna kobieta, która odchowała swoje córki, która nie bała się pracy, zawsze elegancka, na szpilkach, zadbana, uśmiechnięta, z wypielęgnowanym ogrodem, z zadbanym domem, z każdą sprawą zapietą na ostatni guzik. I mój tato, zdawac by się mogło patrząc w jego pesel, że to niemożliwe ! Osoba nieprzecięta, taka energiczna, taka nigdy nie zmęczona. Z pamięcią do pozazdroszczenia, chętna zawsze do pomocy. A przy tym kochający mąż, ojciec, dziadek.
Spoglądam na kwiaty w wazonie. Ich żywot też nie jest zbyt długi.  Kiedyś i one przeminą, ale teraz  stoją sobie tak dumnie. Niedługo je wymienię na inne, uwielbiam kiedy dom pachnie świeżym kwiatem, chętnie tym polnym, rzadko sklepowym.

przemijanie, czy warto o tym mówić ?

Przemijanie… czym się tu smucić ? Czy warto się nad tym roztkliwiać? Rozpamiętywać, przeliczać. Ważne , że mam rodzinę, malutkie dwa łobuzy, ważne że mam kogo opatulac kołderką w środku nocy, przykrywac odsłonięte małe , bose stópki. One też kiedyś się zmienią, staną się duże, dorosłe. Ale jeszcze nie teraz,  nie czas na to.

Przypomniał mi się film. Dosyc ciężki, bo o życiu, o chorobie, o braku pamięci. O braku drugiej osoby, o braku wsparcia, o braku zaufania. O zagubieniu. Cytat z filmu : gdy śpię mój umysł wymazuje wszystko . Ufff dobrze, że to tylko film, dobrze że człowiek dysponuje pamięcią, zasobem pewnych informacji, potrafi je wykorzystac, spożytkowac. A propo,  w filmie jedną z głównych ról wciela sie jeden z moich ulubionych aktorów – Colin Firth, jednak w roli tak odmiennej, tak innej. Film Zanim Zasnę – genialny, ale nie taki na odprężenie po ciężkim dniu.


Rozpalę w weekend wielkie ognisko, pospraszam przyjaciół. Bo kolejny roczek mi przybędzie. Będziemy piec kiełbaski, postawimy obok grila ze smakołykami. Będziemy wyc do księżyca, nie będziemy rozmawiac o przemijaniu.
Bo dopóki jesteśmy, świat jest piękny, i należy brać to szczęście, te radosne chwile czerpać garściami.

Bo szczęście nie polega na zdobywaniu tego co chcesz, ale na akceptowaniu tego co już masz.
/ R. Schatchel /


nieco podobny wpis , o rodzicach, emocjach i uczuciach :