Paradoks nad paradoksami, ba! użyje słowa oksymoron! Mama XXI wieku według oczekiwań społeczeństwa jest kochającą, wyrozumiałą mamą, poświęcającą dziecku całą dobę, kobietą idealną, ze wszech miar szczęśliwą i radosną, od świtu do zmroku z bananem na twarzy, boginią ogniska domowego, a przy tym gazelą biznesu, istruktorką jogi i sexs bożyszczem. Cholera a gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Zwykła, zagubiona kobieta, zgarbiona, z lękiem spoglądająca w portfel 3 dni po wypłacie, z pryszczem i zmarszczką na twarzy i 20 nadprogramowymi kilogramami, krzycząca na dzieciciiiiszej bądźcie bo mi łeb pęknie?!

mama XXI wieku

Paradoks bycia matką XXI wieku

Styrane przez cały dzień, staramy się ile możemy. Nakładamy na siebie coraz to nowszy i coraz droższy serum ze śluzem ślimaka za 200 zeta, żeby… coś komuś udowodnić. Bawimy się hairvibes lol, rainbow high omg, enchantimals, nanana, zwane niegdyś lalkami, choć wnerwia nas sama myśl o nich. W weekendy mkniemy pełne radości po nieprzespanej nocy, w kwiecistej sukience, która nas opina jak cholera bo o 2 numery za mała, ze sztucznym rumieńcem marki max factor do zoo na spotkanie ze słoniem, aby cudownie rodzinny weekend zakończyć rozpędem na ślizgu wodnym we własnym wypielęgnowanym ogrodzie, przez który straciłyśmy wszystkie paznokcie, a skórki zdarło nam do krwi.

Codziennie o poranku, kiedy tylko brzask ozłoci nas swoim blaskiem, a rosa nawilży oblicze zastanawiasz się – o co kaman w tym życiu?! Gdzie jesteś Ty sama? Pogubiona, zarobiona, niekoniecznie bogata! Czy to życie jest Twoje, czy ogółu społeczeństwa?! Gdzie są Twoje potrzeby, marzenia i dążenie do samozadowolenia? Bo to, co uznawane przez wszystkich za dobro matki XXI wieku, które pokazujesz dnia każdego jakoś nijak się ma do Ciebie samej! Cholera z tym! Jak pogodzić to, co oczekuje społeczeństwo XXI wieku, a czego Ty potrzebujesz?! OKSYMORON

Mama XXI wieku powinna karmić piersią co najmniej do 2 roku życia minimum 3 razy na dobę! Pierś matki jest numerem jeden! Przecież mleko matki to samo zdrowie. A kysz wszystkie butelki, smoczki, łyżeczki, bidony. Z drugiej strony nie waż się karmić w parku, w tramwaju, w restauracji! Wstyd matko tak cyc wywalać w miejscu publicznym!

Mama XXI wieku powinna być jak najdłużej z dzieckiem w domu, dbając o jego wszystkie potrzeby, aczkolwiek powinna wrócić do pracy na pełen etat (nie wykorzystując z przysługującej i wynikającej z kodeksu pracy jednej godziny na karmienie), już po 6 miesiąca życia dziecka. Przecież nie chce stać się kura domową!

Mama XXI wieku powinna  prać, prasować, gotować obiad dwudaniowy, wychodzić na spacerek dwa razy dziennie, mknąć jak sarna w specjalistycznym wózku do biegania i zostać w domu z dziecięciem minimum do jego 3 urodzin, przy czym wypada być niezależną finansowo i osiągać sukcesy w pracy.

Mama XXI wieku powinna pielęgnować męża, organizować wypady za miasto, randki, kolacyjki w klimatycznej restauracyjce i przebierać się w pielęgniarkę, burdel mamę, srogą nauczycielkę w podwiązkach, przy czym nie powinna spuszczać z oka swego dziecka i zostawiać go pod opieką niani, babci, sąsiadki.

Mama XXI wieku powinna być zadbana, wyspana i radosna, przy czym nie powinna poświęcać czasu na banalne sprawy, tylko przeznaczyć go na uatrakcyjnienie życia swojemu dziecku.

Mama XXI wieku powinna dołożyć wszelkich starań, aby jej dziecko było samodzielne i samowystarczalne, żeby radziło sobie w życiu, ale absolutnie nie powinna spuszczać go nawet na 5 sekund z oczu bo a nóż się przewróci lub nie zje podwieczorku!

Mama XXI wieku ma oparcie w rodzinie, pomoc życzliwych i uprzejmych babć, cioć, jednak nie wypada korzystać z ich pomocy, przecież każdy ma własne życie, a ona jest matką! Bo co z niej za kobieta skoro musi korzystać z pomocy innych!

Mama XXI wieku nie powinna tkwić w toksycznym związku, przecież rozwody są na porządku dziennym w XXI wieku! Jednak niech się nie waży rozbijać rodziny, bo rodzina jest ponad wszystko i powinna dołożyć wszelkich starań aby trwała na wieki.

Mama XXI wieku powinna być bożyszczem z talią osy i pupą Kim Kardashian, w zwiewnej kwiecistej sukience, z dekoltem do pępka. Przy czym powinna żyć skromnie i nabożnie, opatulona w dres i wygodne trampki, aby w każdej chwili mogła służyć pomocą wrzeszczącemu dziecku.

Mama XXI wieku powinna żyć w duchu rodzicielstwa bliskości, ale nie może dopuścić do sytuacji, że jej dziecko z nią co noc sypia w jednym łóżku, być niańczone i zbyt często przytulane, jeśli nie chce wychować mami synka.

Mama XXI wieku powinna być wszechwiedząca, z 3 fakultetami i studiami w MBA, aby mogła lepiej wychować swojego potomka i poświęcić mu się w pełni, zrezygnować z pasji, marzeń, a przede wszystkim pracy zawodowej.

Mama XXI wieku powinna tak kierować swoim dzieckiem, aby było grzeczne i podporządkowane, zwracać uwagę na sankcje nakładane przez rodzica, z drugiej strony powinno być krnąbrne i asertywne bo inaczej nie poradzi sobie w życiu.

Mama XXI wieku powinna wychować swoje dziecko bez krzyku, kar i zakazów, z drugiej strony co to za matka, której dziecko krzyczy, tupie i wymaga gwiazdki z nieba.

Mama XXI wieku powinna zadbać, aby dziecko miało zapewnione kilka zajęć dodatkowych od 3 roku życia, aby się rozwijało w różnych kierunkach. Przy czym nie wolno dziecku ograniczać wolnego czasu, beztroski i dzieciństwa.

Mama XXI wieku powinna zadbać tak o wolny czas swojego dziecka, aby nie miało ochoty korzystać z telefonu, komputera czy telewizora. Jednak w XXI wieku to wstyd, aby dziecko nie potrafiło zaprogramować parku rozrywki w minecratf i nie znało podstaw scratcha.

… ja mówię dość! Lubię spać z moim dzieckiem od czasu do czasu w jednym łóżku, nie zabraniam gier komputerowych, moje dzieci jeśli nie chcą nie korzystają z zajęć dodatkowych, mam prawo być zmęczona w wymiętej koszulce. Ma prawo mnie boleć głowa i lubię swoją pracę. Spełniam swoje marzenia, mam prawo wyboru. Dodatkowo mam kilka kg nadwagi, talię osy zgubiłam kilka lat temu, moje uda nie widziały podwiązki od dnia ślubu bo prezentują się w niej jak wędzona szynka przewiązana sznurkiem. Jeśli mi dzieci wejdą na głowę potrafię na nie głośno krzyknąć,. Jeśli mam ochotę gotuję obiad dwudaniowy z 3 surówkami do wyboru i deserem godnym królowej Elżbiety. Jednak jeśli mam słabszy dzień, zapracowany i zagoniony zjemy naleśnika z dżemem i tez jesteśmy szczęśliwi.

Jestem mamą XXI wieku i mam prawo wyboru. Nie ulegam temu, co dyktuje społeczeństwo. Roszczę sobie prawo do błędu, potknięć i pomyłek. Nie daje nikomu prawa oceny mojego postępowania. Mam w nosie to, co inni o mnie myślą. Jestem jaka jestem i jest mi z tym dobrze. A to że nie jestem idealna i bardzo mi daleko do tego stanu… w ogóle mi to nie przeszkadza! Mamo XXI wieku nie daj się stłamsić! Ten kto Cię ocenia i krytykuje jest jeszcze dalszy od ideału niż Ty sama!