temat nie dla mojego bloga. Celebruje na nim moją codzienność, cieszę się tym co przynosi dziś i co czeka mnie jutro. Wychwalam małe, drobne szczęścia, pokazuję jak byle drobnostka może cieszyć. Tak mam, tak lubię. I z tego jestem dumna. Bo wychwytuje to co mało istotne, a co przynosi szczęście.

Przystąpiłam jednak do akcji Dagmary bez wahania. Projekt – Niepłodności nie widać. Zapoczątkowany przez redakcję gazety „chcemy być rodzicami”. Temat mi nie obcy, wręcz bliski. Dlatego – czemu nie. Czemu mam nie dołożyć swojego ziarnka prawy.

Przyznam jednak, że Dagmara zaskoczyła mnie tematem, który mam poruszyć. Ale w końcu temat ludzki. Bardzo ludzki.

abstynencja seksualna wzmacnia plemniki

Niepłodność… temat rzeka. Tak wielu osobom znany, wielu małżeństwom. Latami czekają na potomstwo. Często zniechęceni, bez światełka w tunelu. Czekają… i nic się nie dzieje. Wpadają w otchłań rozpaczy. Lata mijają. Często odkładają każdy grosz, decydują się na in vitro lub adopcję. Często i to jednak nie wychodzi. Nijak wszystko ma się do pięknych planów o posiadaniu potomstwa. Inni godzą się z nią. Zapominają. Nie walczą, bo nie maja już siły. Bo i po co. Po co się zadręczać. Trwać w przekonaniu, w rozmyśleniach. Bezsensowne. I tą grupę podziwiam. Tą co potrafią zapomnieć, poukładać swoje życie według nowego schematu. Nie patrzeć na to co nie wyszło. Układać wszystko na nowo. Nie rozpaczać. Cieszyć się tym co daje życie. Bo nie zawsze wszystko musi kręcić się wkoło tematu „dziecko”. Cudnie jak się uda. Jednak i cudnie jak się potrafi żyć i bez tego. Podziwiam ! szczerze podziwiam ! Nowy model rodziny, dwa bez plusa. I kropka. Małżeństwo spełniające się na innych płaszczyznach, niekoniecznie w rodzicielstwie. I są szczęśliwi. Biorą od życia to co najlepsze im było dane. I są szczęśliwi. We dwoje. Podziwiam ! Szczerze podziwiam !

Moja droga nie była usłana różami. Wydawać by się mogło, że co ja plotę ? Ja – matka dwojga maluchów, a wkrótce i trojga, oraz przyszywana mama nastolatki. Co ja wiem o nieszczęściu, o niepłodności. A wiem sporo. Aż nadto. Jeszcze 6 lat temu – strach w oczach, że się nie uda, nie będzie mi dane. Nie poznam smaku macierzyństwa. Czegoś co tak bardzo pragnę. Bez którego wydawać by się mogło – nie dam rady. Miesiące oczekiwań.. starań… marzeń….

Zawsze chciałam, choć nie nagłaśniałam. Musiałam w wieku 30 lat pozmieniać życie od podstaw. Nauczyć się nowego. I nauczyłam. Nowy partner, nowe jutro. I wkrótce decyzja – chcemy aby było nas więcej. I nic. Cisza. Nic się nie dzieje. I nic się nie działo, przez prawie 3 lata. Nie będę Wam pisać ile łez wylałam. Wiele badań, setki przeczytanych artykułów, jeden pobyt w szpitalu. Ważne, ze happy end nastąpił.

Temat natomiast mi przydzielony – abstynencja seksualna wzmacnia plemniki, nie do końca był mi niegdyś obcy. Jednak podejmując się tematu co nieco się w niego jeszcze zagłębiłam. Otóż, jest w tym dużo prawdy, a i informacji w rozległej tematycznej prasie równie sporo.

abstynencja seksualna wzmacnia plemniki – prawda czy mit ?

Prawda ! Przytoczę Wam mądre i sprawdzone cytaty z prasy :

– umiarkowana wstrzemięźliwość dobrze wpływa na plemniki, ale już po 14 dniach abstynencji seksualnej jakość plemników pogarsza się.

– codzienne uprawianie seksu w tygodniu poprzedzającym jajeczkowanie poprawia jakość plemników zmniejszając rozmiary uszkodzeń w ich DNA

– abstynencja seksualna może pomóc, ale nie można z tym przesadzać

– seksualna abstynencja wcale nie poprawia męskiej płodności. Wręcz przeciwnie – im rzadziej uprawiamy seks, tym gorsza jest jakość nasienia

– badacze zalecają starającym się o dziecko abstynencję nie dłuższą niż trzy dni

– temperatura otoczenia, sposób ubierania się, ruch i wysiłek fizyczny, nadmierne siedzenie, zła dieta – również ma duże znaczenie

Ja ze swej strony, parom, które pragną z całych sił posiadać potomstwo życzę – powodzenia ! Bo marzenia się spełniają, jak się usilnie do czegoś dąży. W ten czy w inny sposób. Jestem za – in vitro, jestem za – adpocją.

Jeśli jesteście zainteresowani kampanią: niepłodności nie widać – podsyłam Wam profil na fb pod identyczną nazwą oraz bloga socjopatka.pl i jej profil fb, gdzie co kilka dni publikowane są posty na powyższe tematy.