Zastanawiałam się ostatnio, jakie witaminy dla ucznia są naprawdę potrzebne moim dzieciom w wieku szkolnym. Codzienne wyzwania w szkole, spadki koncentracji, sezonowe infekcje – to wszystko sprawiło, że zaczęłam szukać rzetelnych informacji. Teraz dzielę się z Tobą tym, czego się dowiedziałam, (również po konsultacji u pediatry): które witaminy warto podawać, jak wspierają rozwój dziecka i kilka faktów, które zupełnie mnie zaskoczyły. Jeśli też chcesz świadomie wspierać zdrowie i naukę swojego dziecka – zapraszam do lektury!
JAKICH WITAMIN POTRZEBUJE UCZEŃ
Lista jest naprawdę bardzo długa, ale uspokoję Cię. Większość witamin dziecko/nastolatek zdobywa z pożywienia. Zaznaczę – zdrowego pożywienia! Ja skupiam się na trzech luczowych, o których Ci poniżej opowiem.
My Polacy jesteśmy wielkimi fanami suplementów i wszelkiego rodzajów leków. I myślę, że przydałby nam się zimny przysznic, ba! lodowaty! Bo widzę jak na każdym kroku się „szprycujemy” i „dokarmiamy” zupełnie nieświadomie, że większośc tych zdrowych witaminek jest zupełnie zbędnych, a co więcej to głównie cukier, bo przecież rzadko czytamy składy.
Wszystkie te vibovity visolvity, misio-żelki, witaminowe czekoladki, które co prawda wspominam bardzo miło z własnego dzieciństwa (dwie pierwsze bo pozostałych wtedy jeszcze nie było na polskim rynku) są po prostu … chłitem marketingowym. Kolorowe, urocze, o różnych kształtach. Tylko pomyślmy, czy kupujemy je dla wyglądu czy dla zdrowia własnego dziecka?
Ja sama dałam się kilka razy omamić, nie ukrywam! Jednak z początkiem nowego roku szkolnego poszłam po rozum do głowy. Porozmawiałam z pediatrą, ze znajomą farmaceutką, poczytałam kilka mądrych artykułów i nagle mnie olśniło. Dlatego pozstanowiłam sie tą moją nową wiedzą z Wami podzielić, abyście były bardziej świadome, jak nas koncerny farmaceutyczne i sprytni producenci robią w bambuko 🙂
MULTIWITAMINY DLA DZIECI UCZĄCYCH SIĘ
Multiwitaminy dla dzieci uczących się są po prostu przereklamowane!
Nie tylko świadczy o tym zawartość cukru i słabo przyswajalnych witamin przez organizm dziecka w takiej formie, ale też i zawrotna ich cena. Wydajesz w dobrej woli 25 zł i co dostajesz w zamian? Kolorowy żelek, który jest nieco ulepszonym cukierkiem. To już lepiej kupić kilogram jabłek czy pomarańczy – zdrowiej, taniej i mnie cukru! Jeśli chcesz cukierek – kup cukierek, ale nie wprowadzaj złych nawyków żywieniowych, że witaminka zastąpi wszystko, co Twoje dziecko potrzebuje. Takie jest moje zdanie.
Jakie witaminy dla ucznia wspierają naukę, koncentrację i odporność?
Uczniowie potrzebują przede wszystkim witaminy D (na kości i odporność), witamin z grupy B (na układ nerwowy i koncentrację), witaminy A (na wzrok i skórę), witaminy C (na odporność), a także minerałów takich jak magnez i wapń, które wspierają rozwój kości i układu nerwowego, oraz kwasów omega-3 dla rozwoju mózgu. Wszystkie te witaminy dziecko w wieku szkolnym może z powodzeniem pozyskać z diety bogatej w warzywa, owoce, ryby i produkty pełnoziarniste.
Witaminy z diety czy suplementy? Co lepiej wybrać?
Jako mama trójki dzieci w wieku szkoły podstawowej zdaję sobie jednak sprawę, że z pełnoziarnistymi produktami, rybami, a czasem nawet warzywami i owocami czasem jesteśmy na bakier. Odukać dwa ostatnie produkty przemycam w formie zup i sorówek, a przede wszystkim w postaci przepysznych soków, które uwielbia moja cała rodzina i które podaję od kilku lat. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy zapotrzebowanie organizmu wzrasta.
Wypróbowałam różne formy przygotowania soków domowymi sposobami o których możesz poczytać we wpisie:
Kochamy soki owocowo-warzywne i robię ich naprawdę sporo, dzięki czemu unikamy wielu chorób.
Mało znane fakty o witaminach dla dzieci w wieku szkolnym
Jednak skupiając się wokół tematu – jakich witamin potrzebuje uczeń pogłębiłam temat i bardzo mnie zdziwiło kilka kwestii.
Produkty multiwitaminowe można wyszukać dobre, które mają minimum ulepszaczy, regulatorów kwasowości i słodzików. Jednak nie powinny stać na przedzie ku dobremu zdrowiu młodego człowieka.
Multiwitamuny nie powinny uspokoić Twojego sumienia, że robisz wszystko, co dobre dla swojego dziecka.
Po pierwsze, zazwyczaj ich skład nie jest wystarczający i wypadałoby suplementować dodatkowe witaminy.
Po drugie – część witamin i składników generalnie się wzajemnie wyklucza! (zaskakujące, prawda?)
Dlatego – nigdy nie chodźmy na skróty.
Jeśli z badań i obserwacji wynika, że dziecku brakuje np. magnezu – skupmy się tylko na niej.
Co mówi pediatra o suplementacji dla uczniów?
W naszych warunkach klimatycznych – witaminy D nigdy za wiele – a tym bardziej w przypadku dzieci uczących się. Dlatego nigdy nie zawadzi jej suplementować.
Ja podaję mojej rodzinie witaminę D niemal od zawsze. Jednak unikam nowości. Polegam na sprawdzonych kropelkach w towarzystwie tłuszczu np. odrobinki masła. Moje dzieci mają „predyspozycje” do koślawości stóp więc tym bardziej to dla nas bardzo cenna witamina.
Czy warto podawać witaminę C dziecku jesienią?
Zszokuję Was tym, co przeczytałam w wiarygodnym źródle:
- suplementacja witaminą C nie miała wpływu na częstotliwość zachorowań na przeziębienie – a więc nie można powiedzieć, że stosowanie jej na wszelki wypadek zapobiegnie chorobom;
- wykazano natomiast, że skraca czas trwania infekcji u dorosłych o średnio 8% (3%-12%) i u dzieci średnio o 14% (7%-21%);
- stosowanie u dzieci w trakcie infekcji witaminy C w dawce 1-2g/dzień skracało czas choroby o 18%;
- stosowanie witaminy C łagodziło objawy przeziębienia;
Więc kwestię podawania – musisz rozważyć sama.
CZY PODAWAĆ DZIECKU W WIEKU SZKOLNYM KWASY OMEGA-3
Na tym segmencie skupiłąm się najbardziej. To, że należy podawac kasy Omega-3 uczniom i dorosłym – to sprawa niezaprzeczalna. Jednak które najlepsze – to już temat rzeka, który postaram Ci się podać w pigułce, abyś tak jak ja nie musiałą nad tym ślęczeć i wyszukiwać przez długi czas.
Kasy Omega-3 wspierają prawidłowy rozwój mózgu i układu nerwowego. Doskonałym i często polecanym źródłem są tłuste ryby morskie, ale w przypadku, gdy dieta jest uboga w te składniki, zalecana jest suplementacja, np. olejami omega-3 lub tranem.
OMEGA-3 należy do rodziny kwasów DHA i są kluczowe dla dzieci, ponieważ wspierają prawidłowy rozwój mózgu i wzroku, usprawniają pamięć i koncentrację oraz wzmacniają układ odpornościowy, chroniąc przed infekcjami i alergiami. Są również niezbędne do budowy i funkcjonowania komórek, wspierają zdrowie układu kostnego, a także układu krążenia.
OLEJ LNIANY – ŹRÓDŁO OMEGA-3
Jestem wielką entuzjastką oleju lnianego, o czym już Ci pisałam w osobnym wpisie:
O ile uwielbiam olej lnany za swoje zastosowanie, o tyle łykać … nie za bardzo. I tak samo – moja rodzina. I o ile ma on mnóstwo dobrego dla organizmu w każdym wieku, tak DHA jest niewystarczające w przypadku osób, które unikają tłustych ryb.
Dlatego zaczęłam szukać dodatkowej alternatywy, co do bogatego składu kwasów omega-3 i na tropie poszukiwań doszłam do tematu: TRAN DLA DZIECI, wokół którego urosło wiele nieścisłości.
CZY PODAĆ DZIECKU TRAN?!
Zwolenników tranu jest tyle samo, co przeciwników, gdyż w ostatnich latach wytworzyło się błędne przekonanie, że tran ma niekoniecznie dobre właściwości. Jednak pamiętajmy! Tran Tranowi Nie Równy!
Tran to źródło witamin A i D, nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, a także kwasów omega-6.
Tran może przybierać różne formy i nie zawsze jest tym, czego od danego produktu oczekujemy. Warto zapamiętac poniższe i tym kierować się przy wyborze:
Tran i olej z wątroby rekina to dwie z pozoru podobne substancje. Jednak tylko pozornie, ponieważ w rzeczywistości znacznie się różnią, i chociaż czasami nazwy te bywają używane zamiennie, trzeba wiedzieć, że jest to błąd. Tran jest pozyskiwany wyłącznie z wątroby dorsza i ryb dorszowatych, natomiast olej z wątroby rekina, jak sama nazwa wskazuje, uzyskiwany jest z wątroby rekina. Na tym jednak różnice się nie kończą.
Olej z wątroby rekina zawiera kwasy omega-3, ale mniej niż tran, dlatego nie powinien być uznawany za ich źródło. Jest to przede wszystkim produkt na wzmocnienie odporności.
Oba produkty pozytywnie wpływają na układ immunologiczny, ale olej z wątroby rekina ma dodatkowo właściwości bakterio- i wirusobójcze, oraz aktywuje komórki odpornościowe. Tran ma więcej kwasów omega-3 oraz pozostaje bogatym źródłem witamin A i D, jest więc szczególnie polecany dla dzieci i młodzieży, ponieważ oprócz wzmacniania odporności, wpływa na procesy wzrostu.
/źródłó: e-zikoapteka.pl/
Podsumowując – tran to bardzo dobry produkt dla uczniów. I my go połykamy codziennie całą rodziną. Kwestię – który wybrać – czy w tabletkach, w formie płynnej – pozostawiam już Tobie.
Natomiast produkt, który nie jest z dorsza, (nie jest też olejem z rekina, która ma równiez wiele zalet), a na opakowaniu jest podane – olej z ryb unikałabym jak ognia, gdyż nie wiadomo o jakie ryby chodzi i jaki olej z nich został pozyskany…
Dodatkowo na rynku spotykamy produkt, który jest olejem z alg. Czy to dobry produkt? Być może, ale nie doczytałam się w nim na tyle dobrego, aby sie o niego pokusić. Nie jestem weganką i wegetarianką, dlatego nie zgłębiałam tego tematu.
Jakie warto podać witaminy dla dziecka w wieku szkolnym
Podsumowując – skupiajmy się na konkretnych potrzebach. W przypadku, kiedy uczeń jest zdrowy skupmy sie na witaminie D i Omega-3. Przy czym w przypadku tranu nalezy mieć baczenie aby nie przesadzić z witaminą D, którą tran i tak już posiada.
Ja ze względu na szybki wzrost dwojki dzieci oraz koślawość stóp oprócz tranu podaję vigantol. Ale każdy musi przeanalizować, czy też mu jest witamina D dodatkowo potrzebna, więc tego nie rekomenduję jako konieczność.
Jaka jest najlepsza dieta dla ucznia?
Pewien znany naukowiec powiedział mądre zdanie. Uczeń nie potrzebuje nic więcej, oprócz zdrowej, zróżnicowanej diety bogatej w tłuszcze oraz owoce i warzywa oraz woda!
O wodzie już pisałam niejednokronie, ale dla przyponienia podrzucam wpis:
Naukowiec nadmienił, że w przypadku intensywnej nauki najlepsza będzie:
DIETA ORZECHOWO – RYBNA DLA UCZNIÓW
ma ono wszystko co mózg potrzebuje podczas wzmożonej pracy. Oczywiście z uwzględnieniem dużej dawki snu, ruchu i wody.
Postarałam się w jak największym skrócie przedstawić Wam wszystko, co dowiedziałąm się na temat czy jakie witaminy dla ucznia warto podawać. Jeśli macie inne zdanie, śmiało wpisujcie je w komentarzu.









Dziękuję za ten artykuł. Wiem jak ważne są DHA ale nie sądziłam że koncerny farmaceutyczne mogą nas oszukiwać. Przeczytałam to co napisałaś i sirawdzukam ci kupiłam tydzień temu. Na moim leku jest napisane że to olej rybi czyli ani to tran ani zdrowy olej z rekina. Nadziałam się w butelkę bo chciałam zaoszczędzić
Jak dla mnie najważniejsze jest zdrowe odżywianie jeżeli zadbamy o to to na pewno dostarczymy organizmowi mnóstwa składników odżywczych bez konieczności przyjmowania sztucznych.